Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Czerwiec 2018
    P W Ś C P S N
    « mar    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    252627282930  

mar

11

No i fajnie u nas +13 i przegląd mody od zimowej do letniej :P Standard na placach zabaw.

Moje dzieci powariowały, Roksane widzę z balkonu (siedzę w domu niestety). Wzięła bluzę, ale bluza od jakiś 30 minut leży na ławce a ona pomyka w samym długim rękawie, założyła pod sukienkę :P i oczywiście bez czapki. Reszta czapek nie wzięła, a czy dalej mają bluzy to nie wiem Zbyszek z nimi pomyka, raczej gania bo rowerek i hulajnogę wzieli :P

Ja siedzę w domu bo 1. wieje, a ja po wczorajszym mam akcje z okiem. Wszystko przez paraliż i niedomykalność powieki :( . Dla innych nawet nieodczuwalny wiaterek dla mnie jest huraganem. Czasem mam to w nosie i idę, ale dwa dni z rzędu to dla mnie za dużo. Jednak nie ma tego złego, nadrabiam zaległości w praniu, to ta 2 :P . Ma być parę dni ciepłych to może zdąży mi to poschnąć na balkonie.

Lecę nadrabiać czytanie jak mam ciszę w domu. Do następnego :D

mar

05

Chyba dojrzałam to powrotu tu. Chyba, bo jak będzie to zobaczymy….

Prawie rok temu świat mi stanął na głowie. Były wielkie plany, a musiały zostać skorygowane. Była szansa, że zaczne słyszeć, ale to już tylko marzenie…

Badania kontrolne, niby nic strasznego, trzeba pilnować gości czy nie rozrabiają i nie zapraszają za dużo lokatorów na gapę. Wydawałoby się… Wyniki badań są jednak nieprzewidywalne….

Trzy guzy w kręgosłupie zawarły pakt i połączyły siłý, podejrzenia glejak :/ Biopsja w moim przypadku odpada bo posadzi mnie na wózek. Kontrola to rezonans, a rezonans wyklucza implant pniowy. Konsultacje, lekarze i wszędzie mówią to samo, zacznie dawać objawy to ruszymy.

Pół roku temu kolejny rezonans, i w kolejnym odcinku kręgosłupa ta sama diagnoza. Mój glejak to wyściółczak, więc się śmieję, że mi chce dla rdzenia kręgowego wyścielić kanał :P

To jedno zdanie na wynikach badań przewartościowało mi życie. Wywróciło je do góry nogami i chyba pokazało co tak naprawde jest istotne.

Do następnego, mam nadzieję że niebawem.

sie

01

Ja tu jestem, tylko dzieci nie daj pisać i klawiatura mi zdechła :( .

Jednak szykuje dla Was dwa wpisy. Jeden pozytywny, drugi trochę mniej.

Liczę że w tym miesiącu się pojawia.

Trzymajcie kciuki, a na razie na FB są kadry z naszych wakacji.

lip

11

Postanowiliśmy spędzić wczorajsze popołudnie we dwoje bez dzieci z okazji nadchodzącej ósmej rocznicy ślubu. Nasz wybór padł na kino i film „Warcraft: Początek”. Szczerze powiedziawszy nie miałem wielkich oczekiwań. Zwykle ekranizacje gier komputerowych nie należą do najbardziej udanych dzieł kinematografii. Jednak oboje z żoną lubimy fantastykę, a dawniej grałem w gry Blizzarda umiejscowione w Azeroth (od Warcraft 2 będąc dzieckiem po World of Warcraft kilka lat temu). Tak więc spośród kilku możliwości wspólnego spędzania czasu wybraliśmy ten film.

warcraftPo obejrzeniu mogę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony. Na szczególną pochwałę zasługuję efekty wizualne. Poczynając od świetnej animacji Orków, w tym scen walki z nimi, po magię, której w filmie nie brakuje. Duża dbałość o detale, przyjemnie było oglądać sceny rzucania czarów. Gra aktorska była na dosyć wysokim, choć nieco zróżnicowanym poziomie. Moim zdaniem najlepiej swoje role zagrali Travis Fimmel grający Anduina Lothara, Paula Patton grająca kobietę pół-orka Garonę oraz Ben Foster grający Straźnika Trisfal o imieniu Medivh. Gra aktorska orków także była udana. Nieco słabiej wypadł Dominik Cooper grający króla Azeroth Llane Wrynn. Z większości scen z nim wiało lekką nudą. Z kolei gra Khadgara, młodego maga granego przez Bena Schnetzer była… dziwna. Trochę jakby z filmu niższej klasy. Niektóre rzadziej występujące postacie drugoplanowe jak np. Moroes, pomocnik Medivha, były trochę „drewniane”. Podobnie żona króla Azeroth. Niektóre dialogi były świetne, inne nieco nudne lub kiepskie. Większość dialogów była po prostu OK.

Generalnie postaci nie były bardzo głęboko naszkicowane i żadnej z nich nie poznajemy bardzo dokładnie – ze względu na to, że akcja jest pokazana z bardzo wielu stron, postaci pierwszoplanowych jest wiele i dla każdej przypada mało czasu, nie tak dużo jak to ma miejsce typowo w kinowych produkcjach. Jest to wada, ale jak wielka – to kwestia preferencji i oczekiwań. Mi osobiście za bardzo to nie przeszkadzało.

Niektóre elementy fabuły były tak trochę na siłę wciśnięte jakby była lista co powinno być w tego typu filmie i ktoś z tej listy odhaczał, mimo, że jako element historii to dziwne i niezbyt potrzebne ani niezbyt głęboko rozwinięte (mam na myśli m.in. mini-historię miłosną, ale nie tylko).

W grę WoW grałem dosyć dawno, w inne produkcje jeszcze dawniej, ale co najmniej kilka rzeczy mi się nie zgadzało z tym co pamiętam. Nie są to ogromne różnice, ale ktoś kto jest większym ode mnie fanem gier na pewno je zauważy. Ja nie jestem purystą i nie uważam, że film powinien w 100% odwzorowywać książkę czy grę na podstawie której powstaje. Więc dla mnie to nie jest wada, ale dla kogoś innego może być.

W filmie jest sporo akcji i dużo się dzieje, choć sam początek – zanim akcja się rozwinęła – był momentami lekko nudnawy i przydługi. Sama opowieść jest ciekawa i dobrze zbudowana, ale też sporo w niej typowych cliché i jest dosyć nieskomplikowana. Łatwo było odgadnąć po około 1/3 filmu jaki zwrot akcji nas czeka blisko końca – nawet jeśli ktoś nie znał tej historii z WoW (ja nie znałem – prawdopodobnie grałem tak dawno, że jeszcze nie było tego w grze).

Na pewno zaletą tego filmu nad wieloma opartymi o gry komputerowe jest to, że nie wymaga od widza znajomości wydarzeń i miejsc z świata gry do zrozumienia tego, co się dzieje na ekranie. Elementy wstawione przede wszystkim dla fanów (np. scena z Murlockiem i jego dźwięk) nie są jakoś częste ani nie są też nachalne, co także bywa wadę filmów opartych o gry.

Wracając jeszcze do scen akcji – walki są dosyć widowiskowe, ale brakowało mi w nich nieco takich elementów jak odpieranie ataku, parowanie, taktyka, finezja. Uczestnicy bitew mają tarcze, ale w większości momentów jakoś nie bardzo chcą lub potrafią z nich korzystać. Podobnie zbroje, choć ciekawe, a niekiedy wymyślne, na nie wiele się zdają. Mało kto używa hełmów, a jak już używa, to jest bez różnicy dla walki, ot ozdoba.  Taktyka zaś polega na tym kto z większym pędem wpadnie na wroga i go rozgromi. Lubię fajne sceny walk i bitew w filmach (jak np. walka Oberyn Martell vs The Mountain w Game of Thrones) – dlatego tych w Warcraft choć świetnych wizualnie, nie oceniam jako walk zrobionych na wysokim poziomie.

Gdybym miał oceniać film to byłoby to 7/10.

Na pewno poleciłbym każdemu fanowi Warcrafta (fajnie było na dużym ekranie zobaczyć miejsca takie jak Stormwind, Elwyn Forest czy Ironforge, które widywało się w grze World of Warcraft) oraz każdemu, kto lubi filmy fantasy lub/i dobre efekty specjalne. Jednak osoby, które oczekują po filmie przede wszystkim świetnej historii bez cliche, z głębokimi postaciami, nieoczekiwanymi zwrotami akcji i genialnej gry aktorskiej mogą się zawieść. Ja nie jestem pod tym względem strasznie wybredny, więc generalnie Warcraft był powyżej moich oczekiwań.

Wpis gościnnie popełnił Zbyszek ;)

lis

02

Oj tak, bardzo się pogubiliśmy… Na szczęście wróciliśmy na dobrą ścieżkę, czy właściweą to się okaże z czasem…

Ze względu na moją głuchotę i Z pracę załatwiliśmy R świetlicę poza szkolną. Szła tam o 8 odbierana była ok 17:30. Miała robotykę, angielski, kodowanie. No poprostu cud, miód i maliny…

Jednak nie okazało to się kolorowe!

Zachorowała Pani stamtąd.Roksana przez 3 dni prowadzana z domu na zajęcia i do domu przyprowadzana.

I SZOK!!

Nasze dziewczyny nie potrafiły razem usiąść i się pobawić :/ R cały czas przybiegała i „Mamo a S to…” „Mamo a S tamto…”

Co się dziwić one spędzały ze sobą 2-3 godziny dziennie z czego 2 na przygotowaniach do wyjścia, spania :/

Ograniczyliśmy świetlicę do trzech dni. Z zajęć tam został angielski i kodowanie. R w domu od kilku dni i widzę poprowę…

Zgodzę się, że zajęcia dodatkowe są istotne, ale kiedy dzieci mają zbudować więż na ręsztę życia jeśli teraz będą żyły obok siebie a nie razem?!?

Jeśli teraz nie zaczną na sobie polegać to kto im zostanie gdy nas rodziców zabraknie?!?

Ja też zauważyłam,że szybciej udawało im się wyprowadzić mnie z równowagi gdy były gośćmi w domu niż obecnie.

Jest takie pwiedzenie „Mądry Polak po szkodzie!”

Oj mądry, mądry!!!

Dobrze, że dostrzegliśmy problem i staramy się naprawić szkody, które zdążył wyrządzić.

Trzymajcie kciuki!!