Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Kwiecień 2018
    P W Ś C P S N
    « mar    
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    30  

paź

21

Moje pisanie od jakiegoś czasu przeżywa kryzys. Od jakiś kilku lat…

Kiedyś traktowałam bloga jako pamiętnik. Pisałam tu co mnie boli, swoje myśli, to co czuję, radości i powody do dumy.

Taki dla mnie był zamysł prowadzenia bloga…

Był…

Wielu osobom nie podobał się sposób pisania, poruszania pewnych spraw…

Podcieli mi skrzydła, zdemotywowali do dalszego pisania i tak to się ciągnie po dziś dzień…

Dodatkowo pojawiły się dzieci. Poszły w świat jeszcze ten nierozerwalnie połączony z rodzicami.

Świat, który może okazać się okrutny.

W którym moje dzieci mogą być oceniane przez pryzmat mojej osoby, mojego pisania, zawartości tego bloga…

Muszę mocno przeanalizować co chce pisać, jak chce pisać, czy chce pisać….

wrz

16

Może i jesteśmy dziwnymi, staroświeckimi rodzicami :P

Roksana zajęcia dodatkowe, wybrane wspólnie. ma jedynie w weekendy.

W soboty jeździ na zajęcia do ASM (Autorska Szkoła Musicalowa) są to 3h zajęć. W niedzielę jeździ na jazdy konne do Klubu Jeżdzieckiego Huzar, i na akrobatykę w Fitness Tribe to są 2h.

W tygodniu zajęć dodatkowych z nazwy nie ma. Chodzi na świetlicę pozaszkolną, oni organizują jej czas przed/po lekcjach, odrabiają z nią lekcje etc. Wiem, że mają tam być zajęcia dodatkowe, ale jeśli czasowo nam nie będą pasować to na nie chodzić nie będzie.

Dla mnie ważniejsze jest to aby ona była wypoczęta, wyspana na następny dzień niż zarzucić ją nie wiadomo iloma dodatkowymi zajęciami. Jeszcze ma czas do „wyścigu szczurów”!

Samanta w tym roku zaczyna przygodę z baletem ;) o tu

 

sie

27

Jest w moim otoczeniu ktoś kto przyprawia mnie o frustracje! Mocną i wyrazistą.

Ktoś kto próbuje być moim pępkiem świata!

Moim pępkiem świata mogą być dzieci, ale im na to nie pozwalam. Nie pozwalam im uzależnić się od siebie. Jednak ja też nie chce uzależnić się od nich.

Ktoś kto próbuje wymóc emocjami niektóre zdarzenia, decyzje i plany….

Ktoś kto się obraża nie podając powodu! A rzadko jest on oczywisty…

Ktoś kto nie potrafi zaakceptować faktu, że mam rodzinę – i to Z i dzieci są na pierwszym miejscu!

Ktoś kto uważa, że nie mam prawa do własnego życia. Do własnego domu, rodziny!

Jednak wiem, że gdy to przeczyta, będzie zaprzeczać! Będzie mnie oskarżać!

Będzie dalej brnąć w zachowanie godne dziecka a nie osoby dorosłej! Bo właśnie tak odbieram te zachowania od jakiegoś czasu! Jak zachowania dziecka, któremu zabrano ulubioną zabawkę!

Ostatnimi czasy ktoś z zewnątrz pomaga mi ustalić priorytety. Pomaga ustawić hierarchię osób w moim otoczeniu. Taki wykrywacz złych zachowań, emocji…

Uświadamia, wbija młoteczkiem odpowiednie klocki. Niektóre postępowania chwali, za niektóre mnie goni….

Tak chodzę do psycholog, tak zaczęłam terapię.

I z dziecka DDA zaczynam się zastanawiać czy nie mam więcej z DDD! Fuck!

lip

27

Od wrześnie nie jeden rodzic będzie się głowił jakie picie najlepsze do szkoły i w czym je dać dziecku?!

Najlepsza jest czysta woda, każdy Wam to powie :D (nie myślę o dzieciach)

Ewentualnie smakowa, ale taka domowa! Tu drodzy rodzice mają pole do popisu ;)

Nie ukrywam, że moje szkolne dziecko od wody woli soki, czy kupne smakowe ulepki :(

Walczę z nią twardo!

Jedyny sok w domu to tłoczony, a tak to woda z dzbanka!

W okresie szkolnym codzienny zakup małej butelki wody w całościowym podliczeniu daje nieźle po kieszeni… I jeszcze trzeba mieć w domu zapasy. Wejście z nią do sklepu rano nie jest zalecane.

Poza tym pomijam już dwie istotne sprawy!

1. Plastikowa butelka rozkłada się w środowisku bardzo długo!

2. Butelki plastikowe zawierają BPA (bisfenol A), który nie jest obojętny naszemu organizmowi.

No to w czym tą wodę?

Osobiście nienawidzę butelek szklanych :/ A dziecku do szkoły bym takiej nie dała ze względów bezpieczeństwa.

Mamy ZONK!!

A właśnie, że nie :) Odkryłam pewną alternatywę ;)

Butelki Plastikowe, WIELOKROTNEGO UŻYTKU, BEZ BPA.

Tak takie cudo! Do tego to cudo można myć w zmywarce, można wlewać gorące napoje, nie zmienia barwy od soków.

Po prostu cudo!

To CUDO to butelka Equa do zakupienia u nich w sklepie LINK.

Butelki są dostępne w dwóch pojemnościach, 400 i 600 ml. W bardzo ciekawym wzornictwie :)

My posiadamy 4 różne butelki o pojemności 600 ml.

Każdy ma swoją (oprócz Natana), ja i dziewczyny wybrałyśmy sobie, Zbyszek dostał na dzień ojca. Teraz wiem że mają pod ręką picie, nie przychodzą co chwila i nie proszą o nalanie do szklanki.  Łapią butelkę, odkręcają i już ;)

W szkole też się sprawdza. Roksana ostatnie tygodnie w zerówce już ją nosiła. Nawet miała smakowe wody :D

Zaraz co nie którzy będą kręcić nosem na koszt butelki.

Przeliczcie sobie ile wydacie na butelki z wodą do szkoły. Mi już się zwróciło :D

Jednak my od ponad roku mamy dzbanek i pijamy przefiltrowaną kranówkę.

Można powiedzieć, że w naszym przypadku zakup butelki był kolejnym krokiem, który musiał nastąpić.

Butelki zakupić możecie TUTAJ.

Moja butelka „Ekocentryczka”

11703208_1592738157645653_6508155931069911260_n — kopia

Roksany „Serce”

65935_1594852474100888_8296035554184658363_n — kopia

Samanty „Smakuj”

11695859_1594335864152549_9206206328601238388_n — kopia

Wszystkie uchwycone przy okazji w życiu codziennym :D

lip

26

Po wczorajszym upale nie ma śladu :/ Wiatrzysko głowę chce urwać, chmury nie dają nas podglądać słońcu.

Wstałam lewą nogą bo chłód szło już czuć rano przez uchylone okno… co tu robić w taką pogodę.

Nasze place zabaw w Żyrardowie w 99% nie są przyjazne dla dzieci, są to place zabaw dla psów…. Powstanie o tym tekst, ale ja dziś nie o tym…

Chciałam skończyć czytać książkę..

Hmm obie wstały! Brak weny na śniadanie, ja kawę a rodzina kanapki, w końcu niedziela, dzień lenia!

O 12 stwierdziłam, że jedziemy do Żyrafy, autobus za 30 minut. Dało radę!

Pojechaliśmy, dzieci multum.

Nawet było rodzeństwo, które dziewczyny znają z przedszkola Sam ;) Starszych już nie miałam, tylko młodszego.

Wiem, że sporo rodziców nie uważa Żyrafy Club za fajną sale zabaw.

Jednak z tego co zauważyłam nagminnie porównują ją do Ucieszkowa.

Chyba zapominają, że to nie jest sala zabaw tylko restauracja z placem zabaw dla dzieci!

Nie każdy rodzic może sobie pozwolić aby wyjść na obiad, kolację czy kawę z przyjaciółmi bez pociech.

To miejsce jest idealne na wyjście w towarzystwie dzieci!

Zamawiasz, siadasz przy stoliku, a dzieci idą się bawić!

Nie kręcą się koło stołu, na krześle, nie mówią że im nudno.

Nie masz ochoty ich udusić bo roznoszą restauracje i nie dają porozmawiać.

Nie wychodzisz umordowana z takiego miejsca!

Obsługa nie zwraca Ci co chwila uwagi, że dzieci są za głośno/ są za aktywne etc.

Wychodzisz tam rano w brzydką pogodę i siedzisz. W końcu to restauracja, zamawiasz obiad, dzieci zjadają i bawią się dalej!

Co dla mnie jest też dużym plusem  (na niekorzyść Ucieszkowa), że Żyrafa jest na jednym poziomie, mogę tam sama wózkiem wjechać.

Ucieszkowo jest po schodach, sama wózka nie wniosę a na dole gdzie jest wejście z ulicy, nie widoczne z sali, na pewno go nie zostawię.

Dla mnie Żyrafa jest bardzo fajnym miejscem na wyjście z dziećmi i znajomymi, na obiad z dziećmi, na kawę i ciasto. Nie od tak aby iść się pobawić, choć i to nam się zdarza, ale rzadko.