Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Grudzień 2018
    P W Ś C P S N
    « sie    
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930
    31  

wrz

15

Na 4 urodziny Roksany zafundowaliśmy jej oprowadzanki na kucyku w Klubie Jeździeckim Huzar Od tamtej pory nie licząc wakacji, mrozów i choróbsk  jesteśmy tam co weekend.

8

Roksana na wiosnę oprowadzanki zmieniła na jazdy na lonży, a na jej miejsce w oprowadzankach wskoczyła Samanta, tak ok czerwca. Obie dziewczyny uwielbiają tam jeździć, ja ze Zbyszkiem również. Co prawa ja obecnie siedzę na ławce i obserwuje Roksany jazdy, a Zbyszek asekuruje Samantę na kucyku, ale jest cudownie. Zawsze w oddali, albo wręcz pod naszym nosem są inne lekcje, bardziej zaawansowanych jeźdżców. Czasami lekcji nie widać, ale Pani Ksenia Samsel jeżdzi na konikach, lub robią to osoby, które korzystają i trzymają w Samselowie swoje konie.

Jeszcze nie było takiego weekendu aby było tam pusto. Zawsze gdy jesteśmy jest dużo samochodów, osób jeżdżących jak i tych obserwujących ;) W tą niedzielę  byliśmy rano, po 10, a już było wesoło i było sporo ludzi ;) .

Za umawianie samych jazd odpowiedzialna jest Pani Aneta Sierocińska, jak ktoś ma FB to może podejrzeć i nawiązać kontakt. Sam Klub Huzar też ma swój funpage. Teraz na ostatni weekend września Pani Ksenia organizuje w Samselowie Przywitanie Jesienni taki weekend rodzinny (wydarzenie na FB). Strasznie ubolewam, że akurat będę albo w domu zaraz po pobycie w szpitalu, albo jeszcze mnie z niego nie wypuszczą bo bylibyśmy tam na pewno.

Same konie i jazda na nich to takie moje mała nieosiągnięte marzenie. Jednak do niczego dziewczyn nie zmuszam, nie przymuszam, od samego początku to jest ich decyzja. Roksana z samochodu wyskakuje szczęśliwa i co tydzień chce wracać. Samanta w niedziele chciała iść na kucyka Roksany, niecierpliwa strasznie. U niej bardziej widaćtą miłóść do zwierzt, wszystkie musi ukochać, poprzytulać, wyściskać, a jak rodzice nie widzą to i wycałuje.

Mam głęboką nadzieję, że ta zaszczepiona w nich miłość do koniastych zostanie z nimi na zawsze, albo chociaż na baaardzo długo ;)

W ten weekend aparat mi „uciekł” do lasu. Zbyszek miał a oprowadzanki były na zasadzie spaceru do lasu i z powrotem.

6

7

 

3

 

5

 

4

9


Dodaj komentarz