Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Grudzień 2018
    P W Ś C P S N
    « sie    
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930
    31  

sie

28

Jak pisałam na FB poniedziałek mieliśmy bardzo zwariowany, wtedy były nerwy po fakcie został śmiech i miłe wspomnienia. Wypunktuje i opiszę te najlepsze sytuacje zaistniałe tego dnia.

1. Z Żyrardowa na Bielany przez Mokotów.

No cóż można i tak ;) A wszystkiemu winna nawigacja zwana „pijaną małpą” i nasze zaufanie wobec niej. Miało być prosto najpierw A2 potem S8 chwila moment i na miejscu hmm.. skończyło się na przebiciu przez całą Warszawę, na szczęście pożądny korek był tylko dwa razy na Marynarskiej przy zjeździe z obwodnicy i na Niepodległości od Nowowiejskiej do Koszykowej.

Najlepsze jest w tym wszystkim to, że ja strasznie się boję jeździć samochodem ostatnio, a w dłuższe trasy to już całkiem dostaje nerwów parę godzin przed wyjazdem. Jednak po obejrzeniu trasy na google maps stwierdziłam, że nie będzie tak żle bo nie wjeżdzamy na miasto hahaha Wogóle na nie niewjeżdzaliśmy :P ale mąż mnie w jednym kawałku dowiózł to jest ok, chyba przestane panikować przed jazdą. Stwierdziliśmy, że chyba jednak mapy mamy już nie aktualne i trzeba „pijaną małpą” zaktualizować.

2. Spędzić ponad 5h na Izbie Przyjęć aby dostać kwitek na drogę powrotną! Opisane jest to tu Izba Przyjęć i ich krzesła. Jednak przez to że tam tyle czasu byliśmy to było trzeba dzwonić do mamy czy mogłaby dziewczyny odebrać z Żyrafy, bo nam się jednak trochę tu zejdzie :/

3. Powrót do domu też nie obył się bez niespodzianek :D Włączyliśmy inną „pijaną małpę” ta nas ładnie wyprowadziła na S8, jedziemy, mamy dojechać na A2, a potem już prosto do domku i po dzieci do rodziców. Miało być prosto?? No ale nie było :P No bo po co słuchać się „małpy” jak są znaki prowadzące do Żyrardowa, Z pojechał według znaków i znależliśmy się na trasie przez Pruszków, trochę zakorkowanej bo to już czas szczytu :/

4. Pamięć mamy dobrą ale krótką! Na 15 minut przed Żyrardowem przypomniasłam sobie, że dziewczyny za 10 minut mają wizytę u stomatologa. Załamka :( Dobrze, że zadzwoniliśmy do mamy najpierw czy da radę z nimi jechać i umówiliśmy się na miejscu. Bo Z już myślał aby zadzwonić do gabinetu i odwołać. No ale udało się, S ma dalej super a R już trzecią plombę.

5. No podjechaliśmy pod tą przychodnię. Wizyta powinna być 10 minut temu. Samochód stoi, marka się zgadza, ale kolor jakby nie ten. Dodatkowo było oberwanie chmury i lało strasznie, siedzimy, czekamy. Wkońcu udało mi się namówić Z aby zadzwonił do brata. Bo może są na górze, może mama ich zostawiła i pojechała na zakupy czy coś. Zadzwonił.. i okazało się że samochód to ich a oni są w gabinecie ZONK!

Więc cały poniedziałek od rana do nocy był jedną wielką niespodzianką, komedią na kółkach :P  Plus zaistniałych sytuacji to fajne wspomnienia i zmniejszenie mojego strachu przed jazdą samochodem – ciekawe na jak długo :P

 


Dodaj komentarz