Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Kwiecień 2018
    P W Ś C P S N
    « mar    
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    30  

gru

30

Świąteczny tydzień minął, dla Zbyszka już w piątek, dla mnie i dzieci wolne trwa, co prawda wymuszone, ale jest…

W Wigilię byliśmyu teściów jak i na wiosce. U teściów posiedzieliśmy z 2 godzinki, połamaliśmy się opłatkiem, pojedyliśmy i rozpakowaliśmy prezenty, dla dziewczyn najważniejszy punkt. Zapakowaliśmy wszystko do auta (bo jak prezenty dzieci zostawić) i wyruszyliśmy poszukiwać Mikołaja na wiosce.

Jednak aby droga nie była zbyt nudna, siadła nam elektryka, staneliśmy 10 km przed celem i d… Dobrze, że szwagier był i nas scholował. Ale kurcze pies został w Żyrku, bo mieliśmy wracać i psa nie braliśmy :/ Tutaj pomocny okazał się drugi szwagier, ten poszedł psa wyprowadził i mu światełko zapalił ufff….

Samą Wigilię podzieliliśmy tam między dwa pomieszczenia w jednym tata + p. Gosia, w drugim reszta rodzinki.

Wigilia była pełna wrażeń….

Prezentów każdy sporo dostał, ale dzieci najwięcej.

Roksana dostała kilka zestawów Lego Friends, jednak do układania dla niej nie są jeszcze super, jak rodzice złożą to się bawi.

SAM_3444

Samanta dostała różne rzeczy m.in. kołyskę z lalą, którą buja i buja, w tym też jeden zestaw Lego Duplo, strzał w dziesiątkę, a że jeszcze są zwierzaki to już w ogóle ;)

SAM_3449

Dostały też sporo zamków i figurek, więc łączą wszystko razem w trakcie zabawy i zwierzaki z klocków pomieszkują w zamkach/domkach.

Jo dostałam Bon upominkowy do sklepu z bielizną Dopasowana, kartę do Empiku, dużo filcu + książki w tej tematyce i parę rzeczy z ubrań.

Zbyszek parę różnych ciekawych rzeczy, w tym również kartę do Empiku, razem tam zgineliśmy w sobotę ;)

Pierwszy dzień Świąt, minął na porannej walce z samochodem. Tata podłączył na noc prostownik, ale rano Zbyszek się bał, że padł alternator i jechać to ryzyk fizyk, dojedzie albo stanie, więc samochód zostawiliśmy a mama nas przywiozła. Wszystkie prezenty się zmieściły ufff… Jednak nie ma to co własny domek ;) Wieczorem był seans filmowy na laptopie i poszłam spać z mężulkiem po 2!!!

W drugi dzień świąt wyruszyliśmy autobusem do teściów, jak my dawno nie jechaliśmy autobusem :D Dobrze, że wracać, to teściowa nas przywiozła samochodem.  Niespodziewanie zadzwonił do nas szef  Warsztatu samochodowego Karolina AutoSerwis, że nam ściągnie auto do siebie i zrobi, obejdzie się bez szukania mechanika, który to zrobi…. Dzięki braciszku :*

W piątek dzień pracy dla Zbyszka, dla nas dzień zabaw: klocki, ciasteczkowy potwór, spadające małpy, piłki, tańce i swawole. Dzieci miały iść do p-la, ale zaspaliśmy na autobus, cóż odzwyczailiśmy się… Nawet chyba sąsiadka się wieczorem zdziwiła, jak nas spotkała w drodze z zakupów.

Nastała sobota, pobudka z samego rana. Wyszkować i spakować dzieci, kupić bilety – PKP ma teraz taką fajną opcję na pośpieszne, nie tylko IC ale i na IR. O 9 przyjechała mama Zbyszka, dzieci zabrała, nas podrzuciła na dworzec.

Rodzice wypuścili się do Warszawy, oj dawno pociągiem nie jechaliśmy, obyło się bez opóźnień. Punkt pierwszy zwiedzania Dopasowana ma teraz dwa salony, w Centrum i na Pradze, poszliśmy do tego na Koszykowej, w porównaniu z Waszyngtona to malutka klitka, ale staniki dostałam, aż dwa. Przerzyłam mały szok bo Panache miałam 75G a teraz polskie 70K noszę :P .

Udało się zakupy od Mikołaja zrobić na Koszykowej to wyruszyliśmy na przełaj do Empika na Marszałkowskiej, wybór padł na ten bo duży jest ;) Ja zaginełam w dziele kuchni zakupiłam „Wiosna w kuchni pięciu przemian” Anna Czelej i książkę Olgi Gromyko „Wiedźma Naczelna” piąta część sagi, wcześniejsze 4 mam i nożyczki do filcu takie małe, a dla dzieci ruchome oczy i płytę z piosenkami. Zbyszek dwie książki.

Po zakupach wyruszyliśmydo Złotych Tarasów, może tam otworzyli coś Vege do jedzenia. Rozczarowanie, raz że czysto Vege nic… dwa że ludzie poszaleli, tłumy, ciasnota i pewnie hałas straszny, nie wiem nie słyszę, ale widziałam jak Zbyszek się schylał, aby słyszeć co mówię. Szybko uciekliśmy, zjedliśmy coś na Dworcu Centralnym, znależliśmy coś Vege do jedzenia.

W czasie napełniania brzuszków stwierdziliśmy zgodnie, że idziemy jeszcze raz do ZT, do Empika, może będą przepisy „seria 100 Potrawy z ziemniaków”. Poszliśmy tłumy tam straszne :/, na samym początku tej książki, nie znaleźliśmy, ale za to wrzuciłam do koszyka „Zima w kuchni pięćiu przemian” Anny Czelej, obeszliśmy regał i znalazły się dodatkowe, półki na książki z działu Kuchnii i książka z przepisami na ziemniaki. Tutaj kupiłam też zestaw różnych pomponów i klej do tekstylii, będą tworzyć z dziewczynami np. misie.

Obkupieni wyruszyliśmy na pociąg i do dziewczyn czas było wracać. Udało nam się dużo załatwić w 5 godzin chodzenia po stolicy.

Za to wczoraj mieliśmy leniwy, piżamowy dzień ;)

 


Dodaj komentarz