Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Lipiec 2018
    P W Ś C P S N
    « mar    
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  

sie

20

Jaki wiek uważacie za odpowiedni na planszówki typu kostka + pionki??

Ja niestety nie wierzyłam w moją starszą córę długo :/ Wiem wstyd się przyznać, ale dla mnie to nadal malutka istotka. Stawiałam na gry zręcznościowe – spadające małpy czy pamięciowe – memory. Jednak bałam się zwykłych planszówek bo myślałam, że zabraknie jej cierpliowości, będzie sie ciskać, czy też przegrana będzie okupiona łzami, ja tak miałam za małego. Cóż nic bardziej mylnego ;)

Roksanie oprócz tego, że coraz lepiej idzie gra w grupie to poprawia liczenie, choć ona już na etapie odejmowania i dodawania. Nie zapominam również o Samancie, która liczy z nami oczka na kostce, jak póżniej ilość oczek, które ma do pokonania. W niektóre gry jeszcze brak jej, aż takiej cierpliwości aby dokończyć z nami np. barykady, ale żabki czy pszczółki kończy bez problemu a nawet wygrywa.

Zaczeło się od prezentu urodzinowego, dostała planszówkę z serii Barbie. „Barbie La Moda” najpierw błądzimy po garderobie w poszukiwaniu odpowiedniej sukienki, butów i biżuteri, odwiedzamy fryzjera i wchodzimy na wybieg. Oczywiście cały czas mamy jakieś przeszkody, a to złamiemy obcas, a to nas fotograf oślepi fleszem, wszystko związane ze światem mody. Ogółem prosta gra a jednak zajmuje trochę czasu. Na niej ćwiczyliśmy i staraliśmy się aby Roksana przyjmowała przegraną z uśmiechem na buzi.

SAM_6132

Pomogło podawanie ręki i gratulowanie, nie ważne wygranej czy przegranej, zawsze z uśmiechem na buzi gratulacje.

Drugą przywiozła od babci, w rzeczywistości to drugą i trzecią gdyż jest dwustronna. Po jednej stronie są „Skaczące żabki”, sporo jest utrudnień na liściach i kamykach, dodatkowo potrafi pogonić szczupak lub bociek i trzeba zaczynać od nowa. Do niedawna była to ulubiona gra R i potrafiłyśmy w nią grać od kilku do kilkudziesięciu razy na dzień :P

SAM_6129

Po drugiej stronie mamy „Pracowite pszczółki” – 1 pionkowa wersja chińczyka. Mamy miejsce startu, z którego musimy obejść planszę do okoła i schować się do swojego kolorowego ula. Po drodze napotykamy kwiatki, które mogą nam dodać oczek, ale również nas cofnąć, najgorsza jest pajęczyna bo zawraca nas na start. Jak graliśmy w żabki to od razu było przewrócenie planszy i pszczółki musiały być.

SAM_6131

Ostatnio zakupiliśmy kolejną podwójną planszówkę – chińczyka i barykady, jedno +7, ale ta właśnie stwarza Roksanie większą frajdę i gramy w nią bardzo często – Barykady. Pionki się zbijają, stawiamy sobie barykady przed nosem, czasem gra i 2 godziny zajmuje, ale jest śmiechu co nie miara. Bo przecież trzeba dojść do samej wierzy i uratować księżniczke a czasem ten kto się zbliży pierwszy zostaje z niczym bo tak go inni zabarykadują, że ani do przodu, ani do tyłu, a oni z drugiej strony spokojnie sobie dojdą i wygrają.

SAM_6128

Przy czym Roksana pilnuje i na każdą moją krzywą minę, jak mnie któreś zbije słyszę – „Mama takie są zasady” :D Więc moje dziecko już w pełni umie grać i przyjmować porażki w grze, trudności jeszcze są czasem przy kolejności rzucania kostką. Jednak pozostawiamy decyzje kostce, kto wyrzuci największą ilość oczek zaczyna a dalsza kolejność jest zgodna do ruchu wskazówek zegara.

Chińczyk niestety czeka na swoją premierę.


Dodaj komentarz