Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Grudzień 2018
    P W Ś C P S N
    « sie    
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930
    31  

kwi

24

Parę lat temu na konsultacji okulistycznej doktor niby żartem stwierdził, że będę więźniem własnego domu. Przez moje oko, a dokładniej jego niedomykalność, co jest wynikiem paraliżu. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Przecież byłam w pełni aktywna, na tyle na ile mogłam.

Zaczęło się po urodzeniu Samanty. Mróz był moim wrogiem, zero wychodzenia zimą na spacery. Sanki z dziewczynami tylko Zbyszek.

Obecnie każde wyjście na dwór odbywa się z plastrem na oku. Inaczej mogę zapomnieć o spacerach.

Tutaj ze względu na oko, mieszkanie w mieście jest dobre. Nie wychodzę na dwór bez przygotowania, nie muszę wyskoczyć na 5 minut. Byliśmy tydzień na wsi, przed świętami i w święta. Częste wyskakiwanie na dwór, nie chciało mi się zaklejać oka. No bo niby po co na 5 minut. Plastry przeleżały w plecaku a oko doprowadziłam do względnej używalności parę dni temu.

Mądry polak po szkodzie :/. Plasterki będę używać zawsze, nawet na 5 minut!!

No chyba, że kupie sobie okulary brzyduli, albo gogle narciarskie :P A w wakacje nie będzie wiać :D


Dodaj komentarz