Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Lipiec 2018
    P W Ś C P S N
    « mar    
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  

lip

06

Właśnie miała, ale jak to z dziećmi bywa taka była jedynie do południa. Rano zabrała je siostra na niedziele u nich. Zrobiłam kilka rzeczy w domu, przeczytałam pare stron ksiązki… Podałam obiad i telefon od sis, Samanta spadła ze schodów, głowa rozcięta, jadą do szpitala, pewnie tylko na zszycie ale pesel i rodzice potrzebni.

Zapakowaliśmy się w auto ze Zbyszkiem i ulubionym misiem Sam – jedziemy, w między czasie telefony, że tam nie ma dyżuru chirurgia dziecięca i muszą do Wawy, że jednak ją zbadają na miejscu i dopiero zdecydują.. istny armageddon, oczami wyobraźni, jak usłyszałam o karetce, widziałam najgorsze wizje…

Rodzice dotarli dziecko zapłakane, plasterek na czole, badania w normie ufff… konieczne zszycie rany i obserwacja. Przy zakładaniu szwów był tata, ja bym szybko utuliła a nie trzymała aby ją tam igłą i nicią traktowali. Nie mogę być przy takich rzeczach. Zszyli w wielkim płaczu, ale dało radę, tylko po znieczuleniu czoło miała „śmieszne”.

Zapakowaliśmy się w auto z instrukcjami co i jak trzeba robić, kiedy zdjąc szwy etc. i pojechaliśmy po starszą do ciotki. Tam siły i humor Samancie powróciły ;)

Tu foto z powrotu do domu:

Samanta i jej szew


Dodaj komentarz