Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Sierpień 2018
    P W Ś C P S N
    « lip    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031  

wrz

02

W sobotę z JuraParku w Bałtowie postanowiliśmy wybrać się do Magicznych Ogrodów, tym bardziej, że jedno od drugiego oddalone od siebie jest o godzinę jazdyczęściowo w kierunku domu ;)

Droga przez lasy nic nie wskazuje, że za chwilę, za zakrętem będzie magicznie. Kilometr przed zaczynają się znaki kierujące, zaparkowaliśmy na dalszym parkingu przy głównej trasie, później okazało się że parking też jest przed samymi ogrodami, i był w połowie pusty, ale co to dla nas te 500 metrów przejść ;)

Przywitała nas piękna brama z kamienia, w której mieszczą się kasy biletowe. Miłe zaskoczenie bo akceptują płatności kartą ;) Dzieci do 5 lat wchodzą za darmo, reszta płaci. Ale opłacalne są bilety rodzinne, za naszą trójkę, S jeszcze ma darmowy wstęp, zapłaciliśmy 59 złoty + zakupiliśmy książeczkę z mapą ogrodów i historią ich powstania za nie całe 5 złotych. Ceny nie są wygurowane, tym bardziej, że po wejściu, nie ma opłat za dmuchańce, animatorów czy kolejkę. Na stronie internetowej jest również możliwość zakupienia biletów wcześniej.

m1

 

Pierwszym miejscem gdzie się udaliśmy, dziewczyny pobiegły, było Marchewkowe pole. Parę dużych marchewek wystaje z trawy. Objąć je trudno, dodatkowo aby zobaczyć ich liście trzeba zadrzeć głowę do góry.

m2

Dalej szliśmy już tam gdzie ścieżki nas poniosły. A jest naprawdę co oglądać. Na robakowej łące dziewczyny spotkały wróżkę, dostały stempelki, mimo mycia, są jeszcze, kolorowe szarfy na patykach i sobie potańczyły wymachując nimi, Samanta nawet jednego z robaków chciała ujeżdżać.

m3

Są tam kolorowe ptaki nad źródełkiem wody, które nią plują co trochę, kolejnością się wymieniając. Jest dużo strumyków, mostków, wodospadów i kwiatów. Większośćławek ma zrobione materiałowe zadaszenia, a ławeczka na każdym kroku, można przysiąść i odpocząć. Wziąść koc dla dzieci i kosz z prowiantem i zrobić sobie piknik w ślicznej scenerii.

m4

m5

W końcu nogi nas zaniosły do smoczego gniazda, jest tam dużo małych smoków które zasneły na trawie.

m12

A stamtąd parę kroków do placu zabaw z drabinkami linowymi. Coś co Roksana uwielbia :D z małą asekuracją taty udało jej się wejść i zejść samej. Co mi się bardzo podobało podłożem jest piach więc jak zaliczy się upadek z małej wysokości to strasznego guza się nie nabije.

 

 

m6

Oczywiście Samanta zaraz pozazdrościła i też musiała wejść do „koszyka”, ale niestety tutaj już tata musiał ściągnąć w dół

m7

 

Po przerwie na wspinaczki, dziewczyny z tatą wybrały się na wycieczkę kolejką po osadzie Bulwiaków. Podjeżdża Elf, który zabiera chętne dzieci i jednego rodzica na wycieczkę poznawczą, nie ma możliwości wejścia do osady. A takie tam widoki:

m8

m9

 

Po szybkim przejściu większości krain, ale nie wszystkich, dziewczyny zażyczyły sobie dmuchańce. Po drodze jeszcze odwiedziliśmy drzewo skrzata. Co jest ciekawostką większość gości tak jak my odwiedza skrzata wychodzą z parku, a powinno się to zrobić na początku, posłuchać jego opowieści i się z nim przywitać.

m10

 

Są też krainy, które mają ograniczenie wiekowe. Wiadomo jak w każdej bajce bywa jest walka dobra ze złem. Niewszystkie magiczne istoty są dobre, istnieją też te złe. Miejscem złych magicznych mocych jest w ogrodach Mroczysko, do którego wstęp mają dzieci powyżej 6 roku życia.

Byliśmy późno bo 1,5 godziny przed zamknięciem, nie pozwoliło nam się to w pełni nacieszyć wszystkimi krainami, zabawami z animatorami, na dmuchańcach czy też zwiedzić każdego zakamarka. Ten czas zleciał nam bardzo szybko, nie wiadomo kiedy przeleciał przez palce. Polecam gorąco odwiedzić ogrody, ale najlepiej na cały dzień. My planujemy tam jechać na całą sobotę po moim porodzie, jak mały da i będzie jeszcze ciepło, albo ostatecznie na wiosnę. Teraz niestety wycieczki odpadają bo ja już nie daję rady jeździć nigdzie dalej, ledwo co odworze i przyważe S z przedszkola.

Wpis zawiera dużo zdjęć, choć nie oddają one uroku tego miejsca , chciałąm choć trochę magii tego miejsca Wam pokazać. Bo naprawdę jest wartoje odwiedzić i pewnie jeszcze nie raz tam zajrzymy!!!


Dodaj komentarz