Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Lipiec 2018
    P W Ś C P S N
    « mar    
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  

sie

31

W weekend były 10 urodziny JuraParku w Bałtowie, z tej okazji wstęp był darmowy, zaoszczędzić można było sporo.

1
Spodziewałam się tam tłumów, ale okazało się nie tak strasznie. Nie wiem jak tam wygląda w normalny dzień, ale ścisku wczoraj nie było. Pewnie pogoda niektórych wystraszyła, zapowiadali przelotne burze. Jednak nas przywitało słońce, które dość mocno prażyło, dobrze że założyłam dziewczynom sukienki.

Sam JuraPark był dla dziewczyn bardzo ciekawy, biegały od dinozaura do dinozaura, oglądały, R czekała aż jej przeczytamy jak sie nazywa każdy po kolei, żadnego nie ominęła. Kilka okazów stoi wolno, które można tulić, dotykać czy też ujeżdżać ;)
Zakończeniem spaceru po JuraParku jest muzeum, niestety w większości skryte w cieniu, tylko gabloty podswietlone więc musiałam sobie odpuścić. Z muzeum przechodzi się do oceanarium.

Przed wejściem panie z obsługi wręczają każdemu okulary do projekcji trójwymiarowej. Zakładamy je na nos i wchodzimy. Jest wytyczona ścieżka, która prowadzi nas  do kilku pomieszczeń, w każdym jest od 2 do 3 ekranów, na których widzimy wielkie prehistoryczne ryby i żółwia. Wszystkie ryby łączy ze sobą wielkość, są ogromniaste i mają wielkie zęby. Mówię do R: „To musi być ogromne akwarium,jak takie ryby mają” na co ona do mnie „Mama, ale one nie są prawdziwe, to film” Myślę ufff, da radę obejrzeć wszystko. Niestety w połowie tych wielkich cielsk i zębów było dla niej za dużo, kurczowo trzymała moją rękę. Jednak ostatnia projekcja to było za wiele :( uciekła z płaczem za zasłonę wyjścia. Przed samym wyjściem był WIELKI rekin, ale co robi strasznego nie napiszę, musicie sami się przekonać!

Wyjść z oceanarium dzieci musiały w płaszczykach bo zaczęło padać. Zdążyliśmy pod daszek i było wielkie oberwanie chmury… Deszcz trochę pokrzyżował nam plany bo dziewczyny chciały do Wesołego Miasteczka, a tam wszystko mokre jak i na placu zabaw. Tak więc podjeliśmy decyzję o odwrocie, kupiliśmy pamiątki, rodzice bryloczki do kluczy, dziewczyny puzzle – S dinozaura, R konika. I poszliśmy do auta z zamiarem, że w „drodze powrotnej” odwiedziny Magiczne Ogrody.

Podsumowując to JuraPark jest dla każdego czy małego czy dużego, choć mi scena polowania na mamuta się nie podobała. Dla młodszych dzieci są do wynajęcia dinowózki, które ciągnie rodzic.
Jednak oceanarium, każdy musi rozważyć indywidualnie czy idzie. Dorosły wie, że to film i obejrzy z przyjemnością, ale w przypadku dziecka, nie każde to wytrzyma. Tylko żółw się „uśmiecha” przez szybę, reszta ryb szczerzy zęby i pokazuje jaka ona wielka. S z tatą spokojnie wszystko obejrzała, R przerosły doznania.
Istotne, że całościowo wyszło na plus i córki zadowolone :D

7

6

5

4

3

2


Dodaj komentarz