Strony

    Księga gości


    Robert
    Widzę, że ostatni wpis by...

    Modnisia
    Zdrówka i wytrwałości....

    Rafał
    Bardzo fajne zdjęcia są t...

    Kalendarz

    Październik 2018
    P W Ś C P S N
    « sie    
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  

sie

26

Do tej pory unikałam szpitala w Żyrardowie, zalazł mi za skórę swoimi dziwnymi rozporządzeniami i chodzę tam w ostateczności. Teraz kolejnym miejscem unikanym bardzo, bardzo będzie Izba Przyjęć oddziału ginekologiczno-położniczego na Szpitalu Bielańskim.

Weszliśmy tam ok 11 a wyszliśmy po 16:30 o_O. Ludzi multum bo każda ciężarna z 1 lub 2 osobami towarzyszącymi, krzeseł wolnych brak, połowa podpiera ściany. Najpierw przyjeli do szpitala, mówie o zostanę. Po jakiejśgodzinie położna, żenajpierw KTG zrobią, ale kolejke musimy sobie zająć, no tak trudno było to powiedzieć na początku!! 12 ciężarnych przed mną, czekamy. Przez pierwsze półtorej godziny podpierłam ścianę, no cóż robić, usiadłabym, ale z podłogi już nie wstanę, a krzeseł brak. Potem udało mi się usiąść. Szybko stwierdziłam, że stanie od siedzenia było lepsze :/

Każdychyba kojarzy plastikowe krzesełka z przychodni, czasem słyszę śmieszne uwagi, że po to one takie niewygodne aby pacjenci uciekali. No cóż to właśnie były takie krzesełka, ciężarna uciec nie może, i tak biedna siedzi i się kręci i zmieni pozycje, a może bokiem, a może inaczej. No w każdej możliwej pozycji STRASZNIE niewygodnie. Po godzinie siedzenia musiałam wstać i rozprostować moje zdrętwiałe kości. Godzina, a końca kolejki nie widać.

Ja nie wiem czy tak trudno na IP położniczej pomyśleć na miękkimi krzesłami, takimi z poduszkami, pożądnie wyprofilowanymi nad ten wygięty kręgosłup?? Ja rozumiem zwykła przychodnia, zwykły oddział, ale tyle wszyscy krzyczą o przyrost naturalny, a ciężarna musi znosić takie krzesełka, czy taki syf w WC tam TRAGEDIA!!!

Musiałam siedzieć na tym krzesełku do ok 15:20.  Kość ogonowa mi się nie źle obiła od samego siedzenia. Moja kolej na KTG była wybawieniem, poszłąm spać na całę badanie :P

Na szczęście po badaniu do lekarza czekałam dość krótko. Pani lekarz wysłuchałaco i jak, zbadała, wypytała się o inne pierdółki istwierdziła, że ona podstaw do hospitalizacji nie widzi. No to ja jużhappy, wracamdo domu!! Po czym dr stwierdziła, że jeszcze sięskonsultuje z dr dyżurującym. Na szczęście dla mnie decyzja bez zmian ;) Jednak wypis musiała mi dać, pisała chyba z 15 min, dobrze, że kozetki nie są twarde :D

I w ten sposób straciłam ponad 5 godzin na IP, z czego grubo ponad połowę na tym paskudnym krześle, ale wyszłąmi wróciłam do domku. Współczuje kobietą, które tam siedziały jak my przyszliśmy i dalej siedziały jak my wychodziliśmy, czekały jeszcze na lekarza…

Unikam od dziś tej izby przyjęć bardzo. Te krzesła dla „brzuchatek” nie są dobre…


Jedna odpowiedź to “Izba Przyjęć i ich krzesła”

  1. Kasica212 » Archiwum » Taki sobie zwariowany dzień! napisał:

    […] Spędzić ponad 5h na Izbie Przyjęć aby dostać kwitek na drogę powrotną! Opisane jest t tu Izba Przyjęć i ich krzesła. Jednak przez to że tam tyle czasu byliśmy to było trzeba dzwonić do babci czy mogłaby […]

Dodaj komentarz

W kategorii: Bez kategorii